Historia mojej wagi

niedziela, 7 kwietnia 2013

Powrót i wyzwanie

Wracam po bardzo długiej nieobecności. Nie bywałam na blogu ponieważ trochę brakowało mi czasu a także byłam zniechęcona moją porażką w odchudzaniu. Jak wiecie chciałam do 1 marca 2013 r. schudnąć 5 kg. Niestety nie udało mi się. Teraz jednak powracam z nową motywacją. Jużf  niedługo, wreszcie zrobi się ciepło a ja nie chcę prezentować mojego sadełka.

Postanowiłam, iż codziennie przez miesiąc będę trenowała. Każdego dnia chcę przejść 6 km. Zainstalowałam sobie na telefonie aplikację endomondo, która bardzo ułatwi mi trening.
Dzięki niej będę miała możliwość sprawdzenia ilości spalonych kalorii, przebytego dystansu czy prędkości marszu.
Jeżeli chodzi o dietę to chcę ograniczyć słodycze, pić herbatki zieloną oraz czerwoną a także sporą ilość wody. Kolację planuję jeść najpóźniej o godzinie 18.00.
Jestem ciekawa efektów. Jeżeli nawet nie schudnę, to na pewno poprawi się moja sprawność fizyczna i będę bardziej dotleniona. Nie ma przecież nic lepszego niż ruch na świeżym powietrzu!

Jakiś czas temu w Lidlu kupiłam sobie buty trekkingowe. Jestem z nich bardzo zadowolona, wreszcie mam porządne buty do chodzenia przy kijkach. Obuwie kosztowało 75 zł.
Buty te posiadają antypoślizgową, amortyzującą podeszwę; odblaskowe elementy; wzmocniony obszar palców i pięty. Dużym plusem jest także to, iż są wodoszczelne.

Oto moje butki:



Czy lubicie herbatę kwitnącą? Ja bardzo lubię ze względu na ciekawy smak oraz na jej efektywność. Będąc wczoraj na zakupach w Biedronce natrafiłam na taką właśnie herbatkę. Od razu kupiłam sobie kilka zielonych kulek na zapas.
Herbaty kwitnące to zwijane kulki składające się z herbacianych liści oraz drobnych, delikatnych kwiatów. Kilka chwil po wrzuceniu do gorącej wody rozpoczyna się prawdziwy spektakl. Liście herbaty, powoli się rozwijają. Początkowa kuleczka zmienia się powoli w otwierający się pączek, na koniec tego widowiska prezentuje nam się piękny, kolorowy kwiat.




 Taką herbacianą kulkę można zaparzać kilka razy.


10 komentarzy:

  1. piękna ta herbata... ja niestety nie mam przeźroczystego czajnika/zaparzacza :(

    OdpowiedzUsuń
  2. Trzymam kciuki chyba sobie sprawię taką herbatę:D

    OdpowiedzUsuń
  3. Też się zastanawiałem nad tymi butami, tylko bałem się że mogą szybko się rozkleić albo coś..

    OdpowiedzUsuń
  4. Zapraszam do spisu blogów

    http://spis-blog.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  5. Wita, chciałbym zaproponować wspólpracę proszę o kontakt marketing@female.pl

    OdpowiedzUsuń
  6. Dostałam kiedyś taką herbatę :) powodzenia :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Trzymam kciuki ! :) buty super, a niestety takiej herbaty nie piłam :(

    Zapraszam
    zdrowiezwyboru.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  8. właśnie w takim zaparzaczu robi się moja zielona :) kwiatowej dawno nie miałam

    OdpowiedzUsuń